Newsletter

Podaj swojego maila a prześlemy Ci najświeższe informacje o konferencjach, konkursach i nowościach!

Imię i Nazwisko:

Email:

Przeczytaj zasady

Dlaczego warto żyć pełnią?

Co to znaczy dla Was żyć pełnią, dlaczego warto, w jaki sposób to zrobić, jak pokonac przeszkody na drodze do takiego życia, czy Wy żyjecie pełnią?

Mamy nadzieję, że poniższe teksty napisane przez uczestniczki Akademii Kobiet Sukcesu zainspirują Was do podzielenia się swoimi przemyśleniami i odważnego sięgania po własny sukces!


Grażyna Grandys-Kędzierska napisała:

Witaj Najdroższa Córeczko,

dziś jest pierwszy dzień Twojego życia ! Jesteś Cudem i Miłością ! Przed Tobą niezapisana, czysta karta Twojego życia. Sto trzydzieści lat, bo na tyle genetycznie jesteśmy zaprogramowani.  Gdy rok ma 365 dni,  to aż  47.450 dni  jest przed Tobą. To jest bardzo dużo. Stanowi  to Twój cenny kapitał, to czyste złoto  Tak niewiele go potrzebujesz, aby dorosnąć, wykształcić się i rozpocząć samodzielne, dorosłe Zycie. Gdy skończysz dwadzieścia piec lat zużyjesz na to tylko  9.129 dni... Ukształtujesz swój charakter, zdobędziesz wiedze i będziesz mieć mnóstwo marzeń do zrealizowania i słuszne poczucie, ze w Twoim życiu wszystko jest możliwe – to jest wielka siła!

Ale gorąco proszę Cie, niech nie zwiedzie Cie ta ogromna liczba powyżej 38 tysięcy dni, jakie Ci zostały. Nie patrz na nie, że masz jeszcze dużo czasu na realizacje swoich marzeń i życie pełnią. Nie odkładaj  tego, działaj od razu z dużą energią i rozmachem! Jeśli te dni przyrównasz do złotówek w portfelu, to możesz za te kwotę kupić np. samochód i cieszyc się wolnością, jaką daje niezależność poruszania.  Albo wydawać  je  rozrzutną  ręką  na wiele zbędnych i niepotrzebnych Ci rzeczy, o których za chwile zapomnisz, że je masz…  I tak pomału zostanie Ci coraz mniej w portfelu,  choćby na jedyną, wymarzoną „podróż życia”,  czy piękne i długie wakacje…   A ten portfel nigdy już nie napełni się !

A co będzie, jeśli tych dni będzie mniej ? Tego przecież nie wie nikt …Zatem  „nie roztrwaniaj złota swoich dni” , jak pięknie powiedział Oscar Wilde. Żyj pełnią każdego dnia!  Siłą własnego umysłu kształtuj swoją rzeczywistość. Przeszkód  nie ma.  One są tylko w Twojej Głowie i tylko Ty je możesz usunąć. Świat należy do Ciebie – żyj zawsze pełnią - Mój skarbie , bo jesteś unikalnym i niepowtarzalnym w historii Wszechświata Wydarzeniem !

Kochająca Cię Mama


 

Anita Buczkowska ułożyła wiersz:


Wiersz spełniony tak dalece, że zadowala się jednym rymem

Żyć albo nie żyć jest pytanie
Krótko odpowiem:
żyć pełnią albo
nie żyć wcale.

Po co mi życie na pół gwizdka,
gdy gwizdać umiem tylko głośno?
A po co życie bez polotu,
jeśli mam sny skrzydlate i marzenia?

Trzech ćwierci tortu - nie chcę
Szczęścia na raty i z odsetek
Płatnych przepustek do wolności
I premiowanych zmian pod miotłą.

Chcę za to wiedzieć, co mnie cieszy,
Co robię dobrze, choć bez bata.
Mam plan wyjść z domu i nie wrócić,
Póki nie spadnie z oczu krata.



Natalia Malinowska napisała:


Tańczę i pachnę  lawendą.
Gryzę chmury marzeń.
Chcę chłonąć dobrą  energię.
Wierzyć, że żyję  całą sobą.
Nie odchodzić bez pożegnania.
Nie karmić poduszki łzami.
Nie tonąć w czyichś  kłamstwach.
Mówić co dzień:
„jestem silna, idę dalej”
Idę dalej.
Z uśmiechem.
To daje mi siłę, radość i bezpieczeństwo.
Żyję i czerpię z życia piękno.
W lustrze widzę młodą  kobietę.
W sercu czuję wiosnę.
A rozum pełen wyrozumiałości.
Nie wierzę w pocałunki przez szybę.
Seks przez Internet.
Pożegnanie na niby.
Wierzę w prawdę.
Dobrą energię.
W uśmiech.
I w to, że każda kobieta potrzebuje czasem poczuć smak czekolady.


Magdalena Szymczak-Michalska napisała:


osiem ósmych


jedna ósma co przed siebie krzywo prosto wciąż gna, obcas złamie raz na kwartał lecz nie zwalnia
druga ósma co zatrzyma się  na polu pełnym maków, zrobi zdjęcie, wydrukuje i oprawi w antyramę
trzecia ósma co minutę  każdą w metrze wykorzysta by dwudziestu nowych słówek po francusku się nauczyć
czwarta ósma co z tą  trzecią jest w konflikcie nieustannym bo relaksu się domaga, ciszy mózgu właścicielki
piąta ósma optymistka zawsze pełna wiary w cuda i w przypadek co nie wierzy woląc zwać go wolą Bożą
szósta ósma co kalorii nie chce liczyć za nic w świecie widząc cel w samym środku co to ludzie zwą go złotym
siódma ósma wszystkich sprasza i gromadzi wokół siebie jak energii pełne źródła, poradniki inspiracji 
ósma ósma która czerpie z każdej obok po troszeczku raz tonuje, a raz zbeszta, racjonalna marzycielka


refleksja Agnieszki Łaszczyńskiej:


„WARTO ŻYĆ PEŁNIĄ”

We współczesnym zmaterializowanym i zinformatyzowanym świecie, bardzo trudno jest się odnaleźć. Ciągle za czymś gonimy i naszej uwadze uchodzą bardzo istotne sprawy. Jesteśmy nastawione na siebie i swoich najbliższych i często nieświadomie nie zauważamy tego wszystkiego, co się dzieje wokół nas. A dzieje się naprawdę dużo.  Rozkwitają nowe kwiaty, dojrzewają jabłka w sadzie, pojawiają się kolorowe liście zwiastujące nadejście jesieni.  Świat kusi ferią barw i krzyczy do nas zatrzymaj się i podziwiaj. Spójrz z dystansem na siebie, swoje życie,  zastanów się gdzie jesteś, a gdzie chciałabyś być! Z braku czasu stajemy się często nieświadomie istnienia drugiego człowieka,  który być może potrzebuje pomocy, cierpi w samotności a my? A my musimy gonić do pracy, po dzieci, do domu i tak w kółko.


Żyjemy niczym w amoku, aż do momentu, kiedy nagle i niespodziewanie stajemy w obliczu tragedii, z powodu np. śmierci bądź choroby bliskiej nam osoby. Wówczas przychodzi opamiętanie, chwila refleksji, często żal do siebie i pytania,  na które prawdopodobnie nigdy już nie znajdziemy odpowiedzi, jak mogłam nie zauważyć?, kiedy i jak to się stało? gdzie ja wtedy byłam?


Drogie kobiety, które w swym życiu pełnicie wiele ważnych ról i macie do załatwienia niekończącą się listę spraw,  pozwólcie sobie na chwilę oddechu. Rozejrzyjcie się wokół, zobaczcie jak kolorowy i piękny jest świat. Starajcie się wykorzystać możliwości, które stawia wam na drodze życie. Rozwijajcie swoje pasje, zainteresowania, uśmiechajcie się do ludzi a oni odpowiedzą wam tym samym. Cieszcie się zarówno z dużych osiągnięć jak i tych malutkich, bo tak naprawdę, w większości z tych drugich zbudowane jest nasze życie. Pomyślcie o swoich marzeniach i potrzebach i starajcie się je realizować. Wszystko to po to by moment tragedii kogoś bliskiego, czy może nas samych, nie był dla nas wyrokiem. Byśmy w każdym momencie życia mogły powiedzieć zrealizowałam swoje marzenia, pasje, osiągnęłam to, czego pragnęłam,  żyłam pełnią i jestem szczęśliwa. Pamiętajmy, że tak jak zaraźliwy jest uśmiech tak zaraźliwe jest również szczęście. Osiągając wewnętrzne szczęście będziemy potrafiły dawać szczęście innym, a przez to świat stanie się lepszy.


Warto żyć pełnią właśnie po to, by czerpać z życia jak najwięcej i doświadczać wszystkiego świadomie. Wówczas będziemy szczęśliwe i obce będzie nam poczucie przeciekającego przez palce i monotonnego życia. Żyjąc pełnią będziemy bogate w doświadczenia i silne, a dzięki temu łatwiej będzie nam znosić wszelkie przeciwności.



Małgorzata Ożóg-Wierzbicka napisała:


Żyć pełnią!

Co dla mnie znaczy żyć pełnią? Dla mnie to po prostu żyć! Z dnia na dzień, tak jak chcę, z kim chcę i gdzie chcę.
Dla mnie to decydować za siebie i o sobie, co muszę, a muszę, bo chcę, nie bo tak trzeba. Dla mnie to wybieranie drogi w kierunku  realizacji swych marzeń i pasji nie w tym, w którym ktoś powiedział, że trzeba, czy w którym idą wszyscy inni.
Dla mnie to być jak małe dziecko, które nie zna jeszcze zasad i robi to, co chce i lubi. Być jak biała kartka, którą zapisuję sama, po swojemu, nie pozwalając by ktoś dyktował mi treść i nie bojąc się pisać, nawet, jeżeli mogę zrobić błąd.


Żyć pełnią to dla mnie:
Żegnać się by móc znowu witać
YING YANG – odnaleźć w sobie i obie sfery rozwijać
Ćmą w nocy i motylem za dnia się stawać
Pędzić do przodu, ale umieć się zatrzymać
Echem wśród skał codzienności pozostawać
Ład i porządek z nieładem umieć łączyć
Nowy dzień z uśmiechem witać
Iluzję w rzeczywistość zmieniać
Ą   dla marzeń pozostawiać……

Dlaczego warto?
Bo życie jest jedno i nie warto go tracić czekając na przebudzenie.

Jak to zrobić?
Po prostu zrozumieć, co się traci, uwierzyć, że się może i zacząć już dziś, a gdy się to zrobi żadna przeszkoda nie stanie nam na drodze, bo zrozumiemy, że wszystko, co się dzieje to tylko drogowskaz, że trzeba skręcić i pójść inną drogą by dotrzeć do celu.

Joanna Paszek napisała:

Żyć pełnią życia: zawsze wydawało mi się, że by być szczęśliwą i spełnioną wystarczy rodzina, facet, na którego będzie można liczyć, rozmowy do rana, spontaniczne wyjazdy, mega fajny sex, później małe mieszkanko, dziecko, ciekawe podróże, wspólne pasje.  Zawsze chciałam normalności, poczucia bezpieczeństwa. Moje prawdziwe ja było zawsze gdzieś zakopane pod gruzami, zawsze ktoś był ważniejszy.... Plan był prosty, po liceum studia, w międzyczasie ślub, zwyczajne życie dla zwyczajnej babki z  nieskomplikowanymi marzeniami. Podobno dzieci często powielają życie swoich rodziców, a że moi byli zawsze doskonałym  związkiem, sądziłam, że taka opcja jest standardem i takowe życie i mej skromnej osobie jest pisane... Zawsze byłam niespokojnym duchem, wszędzie było mnie pełno, zawsze cos robiłam, pomagałam, przeszkadzałam, ale zazwyczaj z jakąś misja. Pewnego  lipcowego dnia wylądowałam w Warszawie, trzydniowe szkolenie dziewczyny przed rozpoczęciem studiów, te parę dni przekształciło  się w parę lat, niby przypadkowe spotkanie, zamieniło się w niespełna rok w związek. przysięga na dobre i źle, w zdrowiu i chorobie, później psychologia, moje wymarzone studia, wszystko układało się tak jak sobie zaplanowałam, aż w końcu  przypomniałam sobie sentencje: chcesz rozśmieszyć Boga - powiedz mu swoje plany.

Minął pierwszy rok, czwarty piąty i okazało się, że ja - osoba  z wielodzietnej rodziny nie mogę mieć dzieci, ale przecież jak to ja, dlaczego właśnie ja, miliony pytań bez odpowiedzi, związek zaczął podupadać, męża coraz częściej bolała głowa, ja pełna obaw frustracji, lekarze, tabletki, beznadzieja, straciłam chęć do czegokolwiek. kiedy przewartościowałam sobie świat, kiedy stwierdziliśmy, że to już koniec i jeden drugiemu przestanie wchodzić w drogę. Okazało się ze za parę miesięcy zostanę mamą, samodzielną mamą, jak się później okazało. synek urodził się  zdrowy mimo, iż był wcześniakiem.


Po roku wróciłam do rodzinnego miasta, zaczęłam pracować łącząc przyjemne z pożytecznym, skończyłam kolejne studia, zaczęłam prowadzić warsztaty dla kobiet, poczułam, że żyję i jestem szczęśliwa, bez faceta, złotej klatki, dużych  pieniędzy, za to z  wyczekanym dzieckiem, domem za miastem, z przyjaciółmi z dzieciństwa, mega ilością śmiesznych  przygód, chęcią życia, nowymi planami, pomysłami. Odkąd jestem sama dojrzałam, zrozumiałam, odnalazłam siebie i swój cel w życiu. zaczęłam cieszyć się z porannej kawy, spaceru po lesie, zaczęłam zauważać to wszystko co podczas gonienia za idealnym życiem gdzieś po drodze umknęło. Chociaż moja egzystencja zmieniła się o 180 stopni wiem, że jest gdzieś tam ktoś kto mi pomaga,  kto czuwa nad moją osobą i to co się wydarzyło  miało sens, wiem, że się realizuję i ze to co wydawało się tragedią zmieni się tak bym żyła pełnia życia, którego zapewne nie odnalazła bym będąc w toksycznym związku... Żyję swoim życiem kocham i jestem kochana, dalej sama - choć nie samotna.

Pozdrawiam


Magdalena Kasperowicz-Swanson uważa, że:


Warto żyć pełnią, 
By zarażać pasją, szerokim uśmiechem i serdecznym słowem,
wspierać innych, pomagać i iść przez życie z podniesionym czołem.
Warto żyć pełnią,
Pomimo tego, że coś się zepsuje i trzeba będzie wszystko zaczynać od nowa.
Choć porażka trudna do przełknięcia jest i gorzka, niczym lekarstwo - bywa czasem zdrowa.
Warto żyć pełnią, 
Bo warto uwierzyć, że uda się spełnić najśmielsze marzenia.
Choćby w nie trzeba było wierzyć całe życie, warto doczekać się ich spełnienia.

 

Mariola Madej napisała:


Czy warto żyć pełnią?
Na tak postawione pytanie nie można odpowiedzieć inaczej, jak tylko pozytywnie. Podczas tegorocznych wakacji spotkało mnie to szczęście, że spełniło się jedno z moich marzeń.  I choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej wydawało się to być niemożliwym, to 2 sierpnia znalazłam się w Tajlandii. W miejscu magicznym i nie bez przyczyny nazywanym Krajem Tysiąca Uśmiechów. Jednym z cudownych zakątków jakie udało mi się zobaczyć była  Wyspa Pełni Księżyca tj. Koh Phangan, na której raz w miesiącu odbywają się imprezy przy blasku Księżyca w pełni. Widok niesamowity. Można by rzec, że tej nocy zacierają się wszelkie granice pomiędzy przybywającymi tam ludźmi z całego świata.  A dlaczego? Może właśnie z powodu magii księżycowej pełni.
Dla każdego z nas definicja „życia pełnią” może brzmieć zupełnie inaczej, jedno wiem na pewno, warto ją poznać i poczuć jej magię.



Klaudia Kałuska pisze:


Kobieta żyjąca pełnią? Kobieta pełna swojej wartości, swoich planów, ambicji, celów. Która buduje swoją kobiecość świadomie,  każdego dnia nad sobą pracuje. Bo o pełnię szczęścia warto i trzeba zawalczyć. A na nią składa się szereg większych i mniejszych  spraw. Świat kobiety to nieustanna walka o pozycję zawodową, o rodzinę, o smukłą sylwetkę, o partnera, o czas na realizację pasji…


Skąd mieć siłę na te wszystkie starcia? Z manikiuru, z babskich rozmów przy winie, z aerobiku, z kursu angielskiego, z kolacji z partnerem, z dobrej lektury. Może te wyliczenia wydadzą się komuś banalne, ale o swój każdy dzień, o przyszłość musimy dbać. Nic nie dzieje się samo. Jeśli odnajdziemy wewnętrzną harmonię, zarówno pracując nad sobą, jak i troszcząc się o swoje ciało i wewnętrznego ducha, to gwarantuję poczucie życia pełnią. Część siebie trzeba poświęcić dla innych dla najbliższych, najukochańszych, najważniejszych. Oddać im swoją troskę, uwagę, uczucia. Kolejną część zarezerwować dla swojego „wnętrza” – umysłu, duszy, emocji. Pielęgnować je dobrą książką, muzyką, wiedzą, rozmowami. Następne w kolejce do życia w pełni jest nasze ciało. Czeka na odpowiednią dietę, sport, wypoczynek. Te wszystkie „składniki” to dla mnie przepis  na przespane noce, szczęśliwe poranki i aktywne dni. Chcąc wypracować sobie wymarzone życie, musimy zacząć od spojrzenia na siebie. Od weryfikacji priorytetów, mocnych stron, zalet, wad, celów. I działać! Nie zrzucać winy na niesprzyjające  okoliczności, światowy kryzys czy przebyte niepowodzenia. Ja, dwudziestodwuletnia kobieta, choć młoda i pewnie  niedoświadczona, mam swoją ścieżkę – punkt A, B, C i tak do Z. Zaczyna się od uzyskania stopnia magistra Polonistyki, prowadzi przez uczestnictwo w kursie korekty wydawniczej i kursie krawieckim, przez działalność w Fundacji na rzecz bezdomnych psów, zakręca w miłość do mężczyzny i marzenia o urodzeniu bliźniaków, prowadzi przez mieszkanie na Kabatach i tak do Z – kiedy powiem „Żyłam pełnią życia!”.


Nadesłane odpowiedzi zostały nagrodzone w konkursie. Jeśli Ty również chcesz się podzielić przemyśleniami z innymi Kobietami Sukcesu - Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. !

Partnerzy

Polecamy