Każda z nas zna naturalne, babcine metody, które pozwalają nam wyglądać i czuć się lepiej, bez konieczności zdawania się na nowoczesne i często drogie kosmetyki. Jak zadbać o siebie w sposób naturalny? Zapraszamy Kobiety Sukcesu do podzielenia się swoimi radami:
Ewa Penczek
Żeńska część mojej familii, czy to starsza, czy młodsza, zawsze mi powtarzała, że piękno ma być przede wszystkim naturalne. A jego zachowanie jest objawem zdrowia. Dziewczyna musi dbać o gładką cerę, błyszczące włosy i mocne paznokcie, najlepiej wykorzystując składniki z kuchni, ewentualnie apteki. Sama Coco Chanel mówiła, że nie ma kobiet brzydkich – są tylko niezadbane. Zebrałam te złote rady, zasłyszane w różnych momentach mojego życia i usystematyzowałam – a nuż ktoś jeszcze będzie chciał zamiast przygotowania obiadu czy deseru, zatroszczyć się o swoją urodę ;)
1. Twarz
cera - Utrapieniem młodej cery są zwykle rozszerzone pory i sebum. Nie ma co kupować drogich i bazujących na alkoholu maseczek z drogerii – trzeba zrobić własną. Ciekawym pomysłem jest maseczka z otrębów pszennych. Bierzemy miskę, nasypujemy dwie łyżki otrębów, dodajemy ciepłej przegotowanej wody, następnie łyżkę miodu i jedno żółtko. Swego czasu dodawałam też jogurt naturalny, bo przeczytałam, że odżywia cerę. Maseczkę trzymamy na twarzy około 20 min., aż brat nie przyjdzie i nie zacznie pękać ze śmiechu. Dobrze też pić herbatki z bratka i rumianku.
usta - Na usta nakładamy miód płynny na 15 min., zlizujemy go, a potem robimy peeling z cukru. Następnie nie jemy słodyczy przez tydzień.
oczy - Jeśli chodzi o zmęczone oczy, to najlepiej sprawdzają się kompresy z rumianku. Można też używać czarnej herbaty. Ogórków zielonych w plastrach nigdy nie używałam, ale podobno także zmniejszają obrzęki.
2. Włosy
Problem wypadania włosów jest szczególnie zauważalny, gdy zdecydujemy się włożyć coś czarnego. Już myślimy, że ktoś się nami dzięki tej zniewalającej czerni zainteresował, a tu zamiast objęcia czujemy zdejmowanie włosów, które nam wypadły w ciągu dnia i zostały na bluzce. Masakra. Włosy niszczą się przez warunki atmosferyczne (upał, mróz), złą pielęgnację (za dużo szamponu) i nadmierne zabiegi upiększające (prostownica..). Pomóc można im dzięki maseczce z żółtka, oliwy i cytryny. Całość mieszamy i wmasowujemy we włosy, pozostawiając na 20 min. Można spłukać naparem z rumianku, a potem letnią wodą.
3. Ciało
Odpowiednikiem peelingu do ciała za 30 zł. z drogerii może być domowy peeling z kawy. Kofeina działa wygładzająco i antycellulitowo. Poza tym sam zapach kawy nastraja pozytywnie. Parzymy kawę po turecku z dużą ilością fusów, a gdy wystygnie, mieszamy fusy z gruboziarnistą solą, dodajemy trochę oliwki i garść cynamonu, dla wzmocnienia efektów zapachowych. Najlepiej wykonywać taki zabieg raz w tygodniu i pamiętać o nasmarowaniu ciała ulubionym balsamem. O zdrowe ciało dbamy także jedząc czosnek i dużo owoców. Poza tym pijemy min. 2 litry wody codziennie i ograniczamy ostre i ciężkostrawne potrawy. Chodzimy na spacery i dużo się śmiejemy, bo ¾ chorób ma niestety podłoże psychosomatyczne, czyli wynika ze stresu, zmęczenia, czy braku radości życia.
4. Nogi
Tutaj będzie hit. Koniec z bolesnym usuwaniem zbędnego owłosienia woskiem, koniec z zacinaniem się jednorazówkami! Nadeszła epoka pasty cukrowej! Bierzemy szklankę wody, pół szklanki cukru i pół cytryny. Wszystkie te składniki mieszamy, podgrzewamy i czekamy, aż zmieni się kolor. Otrzymaną pastę wcieramy dokładnie w skórę nóg, a po kilku minutach usuwamy zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków, co oczywiście ogranicza ból. Efekt utrzymuje się nawet do czterech tygodni. Zabieg, co ważne, nie powoduje wrastania włosków.
5. Dłonie
Bardzo dobrze na dłonie działa ciekła parafina. Kupujemy z aptece brązową buteleczkę ze wspomnianą substancją, wlewamy do płaskiego naczynia, podgrzewamy w mikrofalówce, włączamy radio i siedzimy z dłońmi w tej misce 15 min. Trzeba tylko pamiętać, żeby mieć pod ręką chusteczki :)
6. Piersi
A teraz odżywcza maska do biustu. Potrzebujemy dwie łyżki tłustej śmietany, jedną łyżkę miodu, jedną łyżeczkę oliwy i taką kapsułkę Capivit A+E, którą musimy rozbroić i dodać do zmieszanych poprzednich składników. Nakładamy na piersi i trzymamy 20 min. Spłukujemy na zmianę ciepłą i zimną wodą. Poza tym nie śpimy na brzuchu i chodzimy regularnie na basen ;)
Joanna Wójcicka
Magdalena Szymczak-Michalska
Z pamiętnika Mieczysławy W.
2 stycznia 1947 r. Ach co to była za zabawa. Julian zatańczył ze mną 13 razy. Do końca życia będę pamiętała dotyk jego dłoni na moim policzku... Dobrze, że anielskiej urody ciocia Aniela swego czasu powiedziała mi o drożdżach na twarz! Co prawda ciężko było w skorupie przez kwadrans wytrzymać (może dodałam za mało mleka?) i powtarzać przez ostatnie 3 tygodnie, ale warto było!!! Kocham Cię Julianie! Kocham Cię ciociu Anielko! (Niech Ci ziemia lekką będzie).
5 stycznia 1947r. Dziś w kościele spotkałam Konstancję. Patrzyła na mnie jak bym jej ojca zabiła. Przecież rozstali się z Julianem dawno temu. Choć twarz miała bladą nieco, to nie tak świecącą jak zawsze (i z bólem serca przyznać muszę, że ładniejszą!). Oj sporo soku musiała wycisnąć z liści sałaty żeby było matowo! A może piana z białek z sokiem z cytryny? Muszę wreszcie wypróbować. Może mama nie zauważy konsekwentnie ubywających jaj? Jakoś nie widać cały czas na mojej twarzy efektów zsiadłego mleka… Może za krótko trzymam?
10 stycznia 1947r. Julian przyjeżdża 14 lutego! Z rodzicami! Matko Święta! Może się wreszcie oświadczy? Tak tego pragnę. To najlepszy krawiec w powiecie. Dobra partia dla niejednej z nas. Tylko czy do tego czasu zdobędę cytrynę do płukania włosów? Przecież potrzeba kilku tygodni żeby lśniły… Wujek Antek jedzie do miasta we wtorek, muszę go poprosić o zakup kilku sztuk.
13 lutego 1947r. To już jutro! Hanka mówi, że na pewno przyjedzie z pierścionkiem! A moja twarz zmęczona po dwóch nocach obierania brukselki… Hanka mówi, że białko z cytryną zdziała cuda, ale jej trudno wierzyć – nigdy nie wiem kiedy kłamie, a kiedy mówi prawdę. Jak mi się w zeszłym roku coś na twarz wysypało, to mi kazała moczem przemyć, najlepiej krowim jak będę naszą Krasulę doić! Z włosami się udało. Są naprawdę piękne! Będę miała rozpuszczone, tylko lekko grzywkę podepnę tą złotą spinką po Cioci Anieli.
14 lutego 1947 r. Właściwie to już piętnasty bo północ dochodzi. Muszę to na gorąco zapisać. Mam go, lśni na moim palcu. Julian poprosił o moją rękę. Nigdy nie była tak szczęśliwa. Oka nie zmrużę…a że będą worki pod oczami i powieki opuchnięte? Poradzę sobie! Przyłożę zimną łyżeczkę, albo kompres z parzonej lipy i po kłopocie! Dobrej nocy wszystkie zaręczone panny!
Magdalena Kasperowicz-Swanson
Całe swoje dzieciństwo spędziłam na podlaskiej wsi. Ogród, sad, okoliczne pola, lasy i malutka rzeka były całym moim światem. Mimo to, mieszkanie w takim pięknym miejscu wiązało się z pewnymi niedogodnościami. Nie było tam sklepu z kosmetykami, a najbliższa apteka oddalona była o 10 km.
Bardzo często trzeba więc było sobie radzić w tzw. sytuacjach kryzysowych, używając tego co było pod ręką, np. w szafkach kuchennych lub w lodówce :) Do tej pory stosuję wiele z tych pomysłów, gdy akurat zapomnę kupić maseczki lub dopada mnie przeziębienie. Poniżej kilka wypróbowanych wskazówek i rad do zastosowania zarówno w sytuacjach kryzysowych, jak i na co dzień.
Dla Urody:
1. Cienie pod oczami – popularne plasterki ogórków, ale też torebki z zaparzonej herbaty (czarnej lub z rumianku).
2. Domowej roboty maseczka ściągająco – nawilżająca: wymieszać białko jajka z kilkoma kropami cytryny. Nałożyć na twarz i zmyć po 5 minutach ciepłą wodą.
3. Nawilżająca odżywka do włosów – ok. 3- 4 łyżeczek siemienia lnianego zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. Następnie od ziarenek oddzielamy śluz i nakładamy go na umyte włosy. Po ok.10 minutach spłukujemy.
4. Ręce moczyć w ciepłym mleku – mleko nawilża skórę i jednocześnie zmiękcza skórki wokół paznokci. Bardzo łatwo skórki wtedywyciąć lub odsunąć.
Dla zdrowia:
1. Na popękane usta nakładamy miód
2. Na chore gardło miód + ciepłe (nie gorące!) mleko, herbata z suszonych kwiatów lipy
3. Na oparzenia słoneczne jogurt lub maślanka – zapach może być trochę uciążliwy, ale możemy uchronić się przed schodzeniem skóry i otrzymujemy prawie natychmiastową ulgę.
4. Na skaleczenia – liść babki lekarskiej. Może się przydać gdy skaleczymy się w lesie podczas spaceru.
Niektóre z pomysłów, szczególnie tych związanych z pielęgnacją urody, wymagają czasu, ale warto go poświęcić raz na jakiś czas. Niczego tak bardzo nie potrzebujemy jak uwagi i troski nie tylko w stosunku do najbliższych, ale także w stosunku do siebie samych :)
Małgorzata Ożóg-Wierzbicka
Recepta na szczęście, młodość i witalność
Składniki: Kilka piw, kilka ogórków, mleko, miód, sól, jogurt naturalny, jajka, płatki owsiane, olej, ryż.
Domowa kosmetyczka – czyli sprawdzone sposoby prosto z kuchni.
Zaczniemy od góry - włosy: Kilka razy w miesiącu płukanka z piwa (piwko wcieramy we włosy, owijamy ciepłym ręcznikiem, po 20 minutach spłukujemy ciepłą wodą) świetnie wzmacnia i uelastycznia włosy a dodatkowo zapobiega wypadaniu, a resztę piwka można wypić do kolacji. Raz w tygodniu maseczka z żółtka kurzego (rozprowadzić na włosach na 5-15 minut, bardzo dokładnie umyć włosy) nada połysk i odżywi włosy.
Przejdźmy do twarzy i dekoltu: Raz w tygodniu peeling z jogurtu, miodu i płatków owsianych (nanieść papkę na twarz, zostawić do wyschnięcie, zwilżyć i chwilę masować. Spłukać ciepłą wodą) wygładza i odżywia. Przed randką maseczka wygładzająca i ściągająca (białko kurze nanieść na skórę do wyschnięcia, spłukać wodą) działa cuda i przynosi natychmiastowe efekty. Po maseczkach skórę przetrzemy plasterkiem ogórka i żaden mężczyzna nam się nie oprze.
Usta: pomasować chwilę miękką szczoteczką do zębów a następnie nałożyć warstwę miodu. Będą gładkie i jedwabiste. A ten kolor….
Oczy: Odprężą się, gdy położymy na nich plastry ogórka lub wacik zwilżony chłodną herbatą.
Aleksandra Zadrożna
Od paru co najmniej lat staram sie ograniczać ilość lekarstw i innej chemii z która styka się mój organizm. Wypróbowałam przez ten czas sporo różnych przepisów, niektóre były do niczego, parę było fajnych ale zbyt kosztownych lub zbyt pracochłonnych, niektóre na dobre zagościły pod moim dachem. Jednak jeden przepis zdrowotny i jeden urodowy są wielkim hitem- są tanie, łatwe do zastosowani i w widoczny sposób poprawiają sytuację.Oto one:
1. GORRRRRRRRRRĄCY NAPóJ ANTYGRYPOWY
W małym rondelku w ok. szklance wody pogotuj przez 3 minuty 1 do 1,5 łyżeczki mielonego imbiru lub pokrojony 3-4 centymetrowy kawałek kłącza. Dla poprawienia smaku możesz dodać 2 goździki i lub dwie duże szczypty cynamonu. Po ugotowaniu odstaw na chwilę i zlej płyn znad przypraw. Jeżeli masz, posłodź czubatą łyżką miodu ( nie używaj cukru!) Napój jest ostry w smaku, bardzo rozgrzewający - najlepiej wypić go wieczorem już w łóżku. Napój odblokowuje tez zatoki tak, że należy mieć pod ręką chusteczki do nosa (całkiem sporo).
2.OŻYWIAJĄCY PEELING KAWOWY.
Ja do tego peelingu używam fusów po zaparzonej kawie, teoretycznie można użyć tez suchej nie zaparzonej kawy ale podobno gorzej działa...na niepełna filiżankę fusów dodaj pół łyżeczki suchego cynamonu (uwaga nie każdy dobrze reaguje na cynamon, silnie rozgrzewa on skore i czasem daję reakcje alergiczną ale z drugiej strony dobrze drenuje). Do tej mieszaniny należy dodać 2 łyżki oleju jakiegoś ( spożywcze oleje wyciskane na zimno typu oliwa, olej lniany czy rzepakowy, może być też oliwka kosmetyczna, raz nawet używałam tranu i tez był fajny ;-) Wchodzimy do wanny lub bierzemy prysznic i myjemy się jak zazwyczaj. Potem nakładamy na siebie mieszaninę (nie może być za sucha żeby nie spadała z ciała) masujemy całe ciało okrężnymi ruchami, zostawiamy na minutę, masujemy jeszcze raz i zmywamy (na tym etapie możemy sobie zwizualizować że zmywamy z nas wszystkie kłopoty oraz toksyny tkwiące w naszym ciele i umyśle) Skóra po takim peelingu nie wymaga smarowania balsamem.
Barbara Rudnicka
We współczesnym świecie coraz trudniej jest się mam kobietą odnaleźć i znaleźć czas dla siebie. Jeszcze trudniej jest odnaleźć dobry i tani kosmetyk, który zapewni nam maksimum pielęgnacji przy minimalnym ryzyku uczulenia. Tym czasem jest wiele sprawdzonych sposobów dbania o urodę za grosik. Metody proste i sprawdzone przekazywane przez kobiety z pokolenia na pokolenie.
Ja niestety nie miałam babci, która wprowadziłaby mnie w arkana świata kobiet, mama tez nie miała takiej wiedzy, dlatego kiedy trafiłam do zaprzyjaźnionego domu koleżanki, gdzie żyła wielopokoleniowa rodzina zaczęłam chłonąć informacje jak gąbka. To Pani Tereska przekazała mi zamiłowanie do robienia przetworów czy pieczenia ciast (dla Niej obiad bez domowego ciasta i herbata bez łyżeczki pysznej malinowej konfitury były nie do przyjęcia), ale też rady jak dbać o urodę. Muszę tu wspomnieć, że sama była zawsze zadbana i gotowa na przyjęcie gości. Po prostu DAMA w każdym calu. Uważała, że dla kobiety najlepsze dla urody są sen i śmiech, który gimnastykuje mięsnie twarzy. Ja dziś korzystając z jej rad zawsze do pielęgnacji ust używam miodu, wspaniale nawilża dzięki czemu nie pękają i wyglądają kusząco. Do dziś moczę paznokcie w ciepłej oliwie, a ręce przecieram plasterkiem cytryny, co je wybiela i dzięki czemu wyglądają na delikatne.
Jednakże, za rewelację uważam maseczki, które stosuję do dziś. Pierwsza drożdżowa wygładzająco – liftingująca. Staram się ja stosować dwa razy w tygodniu. Używam pół paczki drożdży czyli ok. 5 dag, rozprowadzam je w niewielkiej ilości letniej wody (może być też mleko) i nakładam na twarz i dekolt na 10-15 minut. Druga rozjaśniająca, stosuję przed wyjściem lub gdy czuję, że mam twarz zmęczoną.Używam białko z jednego jajka, ubijam na sztywną pianę i pod koniec ubijania dodaje sok z polowy cytryny. Nakładam na twarz oraz dekolt na 10-15 minut. Po zmyciu letnią wodą skóra lśni. Pamiętam, też jak uświadamiała nas jak bardzo ważne są stopy i dbanie o ich estetyczny wygląd, a jako sprawdzony kosmetyk do moczenia polecała zwykłą sól kamienną gruboziarnistą. Kobiety cieszmy się każdą chwilą i dbajmy o siebie, nawet jeśli brakuje nam funduszy na drogie kosmetyki.
Justyna Marszałkowska
Po kosmetyki z szafki kuchennej czy lodówki najczęściej sięgam będąc sama w domu, wtedy dopiero mogę się w pełni rozkoszować ich działanie i naprawdę zrelaksować, włączam ulubioną muzykę, popijam koktajl owocowy i czytam książkę z maseczką na twarzy lub bujam w obłokach w wannie napełnionej kojącym aromatem lawendy…
A oto moje domowe sekrety na zdrowie i urodę, bez wydawania fortuny na kosmetyki!
1. Pobudzający peeling z fusów kawowych lub soli morskiej zmieszanych z oliwką i ew. kropelką olejku
2. Maseczka z drożdży, idealna na niedoskonałości skóry, często ją stosuję dzień-dwa po wizycie u kosmetyczki
3. Relaksująca kąpiel w maślance lub aromatycznej mieszance ziołowej
4. Odświeżająca maseczka z owoców sezonowych (najczęściej używam ogórków, truskawek i ziemniaków)
5. Moim ostatnim pomysłem są kule do kąpieli, zrobione samodzielnie! Zawierają wyciąg z oczaru wpływający zbawiennie na skórę oraz olejki eteryczne, planuję zrobić je znajomym jako upominek na Gwiazdkę.
7. Do kąpieli, maseczek lub peelingów używam także naturalnych olejków eterycznych, w zależności od nastroju i potrzeby – eukaliptus, lawenda, drzewo sandałowe… uwielbiam tonąć w ich zapachu!
Zapraszamy do podzielenia się również swoimi metodami! Piszcie do Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. !















