Newsletter

Podaj swojego maila a prześlemy Ci najświeższe informacje o konferencjach, konkursach i nowościach!

Imię i Nazwisko:

Email:

Przeczytaj zasady

Zakątek kobiecej poezji

Oto przekazujemy do Waszej dyspozycji specjalny zakątek na tej stronie, gdzie jest miejsce na kobiecą poezję. Piszecie wiersze? prześlijcie nam kilka tych, które uważacie za najlepsze, inspirujące, najbardziej wartościowe - zamieścimy je w tej zakładce. Prosimy o przesyłanie Waszych utworów na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

A oto wiersze nadesłane przez uczestniczki Akademii Kobiet Sukcesu:

Dialog

Krzyk zapytał Ciszę:

- Czy, gdy pani nie słyszę
to pani mówi czy milczy?

- Pan żeś Krzyk,
więc na słowa apetyt masz wilczy.
Im emocje wyraźniejsze
w pana przekazie - głośniejsze.
Skorom Cisza - tom wymowna,
nie jak pan - pustosłowna.
Milczeniem więcej wyrażę,
niż pan krzykiem przekażesz.

Otworzył Krzyk usta zdziwione.
I krzyknął:

- Biorę zatem panią za żonę!

Odtąd żyli pełni zgody.
A Krzyk nabrał w usta wody

Autorka: Basille (zobacz też blog tej autorki: www.smakliter.blox.pl)
Kobiecość i współczesność

Odwracam głowę za siebie i widzę,
Jak zanurzona w marzeniach, jak ptak pędzący po niebie,
Wciąż pędzę donikąd, nie mogąc odnaleźć siebie...

Dziś, w gąszczu zdarzeń i zmian,
W pędzie wyzwań i zamkniętych wciąż jeszcze wielu bram…
Ciągle biegnę przed siebie, lecz teraz konsekwentna i pewna,
Że mogę! Że muszę! Uwolnić żyjącą we mnie natury moc...

Dziś patrzę przed siebie i widzę, jak codziennie rano,
Wstaję z nową siłą i walczę o to, by od życia coś wygrać...
Snuję codziennie, jak niestrudzony pająk,
Swoją sieć z moich wspaniałych przyjaciół utkaną...
To właśnie ona, z każdym dniem silniejsza, nie pozwala mi przerwać...

Rozwijam pomału jak motyl,
Sklejone do niedawna skrzydła,
By obudzona innych kobiet inspiracją,
Zamienić w czyn moje marzenia,
By odkryć radość spełnienia....

By w duszy uśpione od wieków pragnienia,
Wrażliwość i urok, delikatnością skropione...
By zaradność, otwartość i niestrudzona siła,
Połączyły się właśnie teraz w jedną, cudowną całość...

By zagrały światu jak brzmi współczesność,
By rozległ się nasz mistrzowski koncert:
Ja – kobiecość...
Ja – natura...
Ja – doskonałość...

Autorka: Iwona Czapska

WYBACZAM

Ból i poczucie zawodu
Cierpienie i rozczarowanie
Niesprawiedliwość i smutek
Bezradność, pustka i żal
Przytłoczyły mnie i niszczą

Nie dam się tak łatwo złamać
Uwolnię serce od nienawiści
Wykorzenię ukryty żal
Ale najpierw wybaczę Sobie
Lęki, kompleksy, brak wiary

Wybaczam mojemu Tacie
Łzy Mamy, raniące słowa
Późne powroty do domu
Jakieś spotkania, interesy
Jakieś kobiety, jakiś alkohol

Wybaczam mojemu Bratu
Wybaczam kolejne panienki
Dziewczyny i narzeczone
Kolejne żony i znów
Kolejne panienki

Wybaczam Ojcu Tomka
Porzucenie Rodziny dla innej
Wybaczam mu złe geny
Którymi obdarował syna
Wpływając na nasz związek

Wybaczam Bratu Tomka
Że poszedł w ślady ojca
Zostawiając Żonę i Dzieci
Bezdusznie ranił Matkę
Znikając bez wieści

Wybaczam mojemu Mężowi
Skrzywdził mnie wielokrotnie
Ranił swą ukochaną Córkę
Nie docenił wartości Rodziny
Ale wybaczam ... bo kocham

Wybaczam tym Mężczyznom
Którzy w imię miłostki
Chwilowej, lekkiej i złudnej
Niszczą jedyną w życiu wartość
Trudną, ale prawdziwą Miłość

Nie jestem samolubna
Nie oczekuję zbyt wiele
Chcę jeszcze dużo dawać
Chcę myśleć o innych
Ale nie zapominać o sobie

Wybaczam Sobie ten żal i ból
Chcę znów zaufać i uwierzyć
Chcę kochać i być kochaną
Wybaczam sobie nadzieję i śmiałość
Wszak „miłość nie ma siwych włosów”

(Grażyna)
Bursztyn

Wiatr otula nas swym
lekkim szalem
Kamień znaleziony
Na brzegu morza
Złoty bursztyn
Piaskiem obsypany
Mieniący się w słońcu
Schłodzony wodą morską
jak kamień,
niewzruszony i zimny
jesteś ciepłym wiatrem ,
który mnie otula ;
do wieczornego snu ,
do wieczornej miłości
Ogrzej moje wnętrze ,
niech znów stanie się człowiekiem
nie skwaszonym złem i obłudą
Chcę znów wiedzieć ,
co to miłość i ciepło .
ze smutku marznę ,
więc przyzywam Cię
mój wietrze
-----

CZAS
Czas mój ..twój ..
a może nasz
czas biegnie uliczkami
prostymi ..krętymi
omija kałuże
szczęścia i goryczy
czekamy na czas
który goni nieustannie nas
wylicza ....
sekundy
minuty
godziny
biegnie i biegnie dogonić się
nie może prysła
iskierka nadziei
stop stoi czas
----

Emocje czasu

Ktoś wymyślił
Uczucia
perełki pewnej
niewiadomej
plotką zawieszoną
krzewem bzu
Tęsknotą wrzosu
Na leśnej polanie

śliskością głazu
pod stopy
Wdrapując się na skałę

znamy nasze
wymarzone miejsca
dno marzeń
----

Górski kryształ
spojrzałem na twą twarz górski kryształ
gdzie jesteś moja
wspaniała
mego życia ..snu
stoisz w cieniu palm
widać tysiące myśli na twym
obliczu
choć jedną tajemnicę wyjaw
mi może zostawisz
odbicie w krysztale
mgieł
górska droga
górski kryształ
wspomnień a może
marzeń jak perła
wtopimy się
w górski kryształ
marzeń ..snu ...
----

kartkę w kalendarzu

Niebo
błękitny gwiazdami
gdzieś w dali dogasa słońca purpura
w modlitwie pogrążona w otchłani

Świat rodzi się i ginie
mijają dni , miesiące
i wszystko jak kartka

W kalendarzu
przemija
Siedzę tu teraz pod ciemnym niebem
w blasku księżyca
słowa szeptanie po cichu :
zmęczenia

Zmęczenia ,radości
śmiechu
nie widzę sensu , nie widzę celu
a zegar życia wciąż tyka i tyka
pozostawia kartkę w kalendarzu

Niebo czarne nad nami
pustka szalona
bo wszystkie gwiazdy zasnęły
a ja uśpiona w twych ramionach

nie ma powrotu kartka

z kalendarza słowa aksamitu
i nawet teraz wciąż

myślami jestem

z Tobą Panie
zmęczona w otchłani

marzeń
----

Łez pereł

Naszyjnik z łez pereł.
Nic nie wart...
Zbędny i wstydliwy

Jest i go niema

.
Nie zabłyśnie na żadnej wystawie
odblaskiem zachwytu,

Nikt go nie kupi
Nikt do ręki nie weźnie
w prezencie od Ciebie podarowany

Nikt go nie chce
Woli naszyjnik z uśmiechu
Złotymi nićmi szytymi

Na zawsze pozostanie w
W życiu nie codziennym
w ciemnościach
sercu swego stwórcy,
szlochem i łkaniem brzęczący
wodnisty i kryształowy

Niechciany.
----

Mam

Mam ciebie
Już na zawsze

więcej uczuć
uśmiechu radosnego
głosu w słuchawce
mam już nie wiem co

Niż Ty słów
Może

Mam więcej bólu
Niż Ty samotności

Mam więcej chęci
Niż ty pracy co dzień
mam wiele snów
Mam więcej strachu
bólu z tęsknoty
do Ciebie

Mam więcej wspomnień
Niż Ty łez
Mam mniej Ciebie
Niż Ty masz mnie
----

Poranek słoneczny

Przeciągam
śpiąc jeszcze
A tu słońce się śmieje
Radośnie... serdecznie

Woła mnie cisza
Przytul do serca
swe serce

Więc śpiąc i też nie śpiąc
Przysuwam się blisko

I już przytulone
Dwa ciała dwa serca
W za ciasnym uścisku
Patrzymy na siebie
Przez gęstą sieć mroku
Smakując radośnie
Tę dziwną znajomość

Poranek słoneczny
-----

Skrawek nieba

Dostałeś w prezencie
Uniesione dłonie
Wzrok wpatrzony w ciebie
Skrawek nieba
Ja i ty
Dłonie nasze splecione
Rozmowy słyszane
Zabrałeś do siebie
Zatopione w rozlanej wodzie
Morzu marzeń wspomnień
Skrawek nieba
Zatopiony w tobie
Wiatr powiewa we włosy
Ach tak blisko siebie
Otuleni twą obecnością
Wsłuchani szept słów
Niesionych z wiatrem
----

Spacerowaliśmy

wśród łąki i nocy,

Pachniałam Tobą,

A ty mną

miłością i rosą.
Księżyc zanurzył się

we mnie wraz z Tobą,
Gwiazdy spadały

prosto na nasze dłonie.
Wiatr otulił w ciepły płaszcz
Słyszałam oddech Twój

a Ty mój

świerszcze i drzewa.
błyszczące kosmyki włosów i trawy
Spadały co chwilę miękko na ramiona

nasze
Nagle szmer kroków,

ciekawskie spojrzenie,

z góry
Odkryły gwiazdy złote

to nasz spacer
----

Uśmiechałam się

Uśmiechałam się

wczoraj do kwiatów
Uśmiecham
do drzew i do chmur

widziałam ogród marzeń
oaza spokoju

przepełnia serce me
cisza ..........
Zabiera mą duszę w swój wir.

Szybowałam jak motyl
siadając na róży marzeń

spragniona spełnienia
radości istnienia słów

W cieniu lampy
radośnie marzyłam

wciąż pytałam
czy to raj jest nasz

Miałam swe różowe okulary
Przez nie wszystko wydało się nowe
pełne snów.
-----

Wrzosowisko

Wrzosowisko życia
zakwitły krzewy,
a w kielichu cichej natury

Wrzosem się bieli
samotność przestała boleć.

Ktoś wyciął uśmiech w papierze
i żadne oczy nie były już szklane.

Łzy nadziei oddane
Przecież to serce szklane uwięziło łzy wylane
zabrali szczęście

Piechotą po raz kolejny
dochodzę do świata; samotność
Po raz kolejny w słońcu staję
po raz kolejny wiatr stawia

Mnie w trudzie wyboru

Daremne smutki schowały się
gdzieś w trzcinie marzeń
a w oczach fale wrzosu się kołyszą.

i wiatr pieśni śpiewa
gdy szklane serce pęka,
gdy samotność odpłynie

Kroki spadają z nieba
układając dywaniki wrzosowy

niby lilie na stawie

i te serce szklane

Wszystkie wiersze autorstwa Ewy Kaczmarczyk



Czekamy na więcej! :) Czas wyjąć własne wiersze z szuflady!

Partnerzy

Polecamy