A oto wiersze nadesłane przez uczestniczki Akademii Kobiet Sukcesu:
Dialog
Krzyk zapytał Ciszę:
- Czy, gdy pani nie słyszę
to pani mówi czy milczy?
- Pan żeś Krzyk,
więc na słowa apetyt masz wilczy.
Im emocje wyraźniejsze
w pana przekazie - głośniejsze.
Skorom Cisza - tom wymowna,
nie jak pan - pustosłowna.
Milczeniem więcej wyrażę,
niż pan krzykiem przekażesz.
Otworzył Krzyk usta zdziwione.
I krzyknął:
- Biorę zatem panią za żonę!
Odtąd żyli pełni zgody.
A Krzyk nabrał w usta wody
Autorka: Basille (zobacz też blog tej autorki: www.smakliter.blox.pl)
Kobiecość i współczesność
Odwracam głowę za siebie i widzę,
Jak zanurzona w marzeniach, jak ptak pędzący po niebie,
Wciąż pędzę donikąd, nie mogąc odnaleźć siebie...
Dziś, w gąszczu zdarzeń i zmian,
W pędzie wyzwań i zamkniętych wciąż jeszcze wielu bram…
Ciągle biegnę przed siebie, lecz teraz konsekwentna i pewna,
Że mogę! Że muszę! Uwolnić żyjącą we mnie natury moc...
Dziś patrzę przed siebie i widzę, jak codziennie rano,
Wstaję z nową siłą i walczę o to, by od życia coś wygrać...
Snuję codziennie, jak niestrudzony pająk,
Swoją sieć z moich wspaniałych przyjaciół utkaną...
To właśnie ona, z każdym dniem silniejsza, nie pozwala mi przerwać...
Rozwijam pomału jak motyl,
Sklejone do niedawna skrzydła,
By obudzona innych kobiet inspiracją,
Zamienić w czyn moje marzenia,
By odkryć radość spełnienia....
By w duszy uśpione od wieków pragnienia,
Wrażliwość i urok, delikatnością skropione...
By zaradność, otwartość i niestrudzona siła,
Połączyły się właśnie teraz w jedną, cudowną całość...
By zagrały światu jak brzmi współczesność,
By rozległ się nasz mistrzowski koncert:
Ja – kobiecość...
Ja – natura...
Ja – doskonałość...
Autorka: Iwona Czapska
WYBACZAM
Ból i poczucie zawodu
Cierpienie i rozczarowanie
Niesprawiedliwość i smutek
Bezradność, pustka i żal
Przytłoczyły mnie i niszczą
Nie dam się tak łatwo złamać
Uwolnię serce od nienawiści
Wykorzenię ukryty żal
Ale najpierw wybaczę Sobie
Lęki, kompleksy, brak wiary
Wybaczam mojemu Tacie
Łzy Mamy, raniące słowa
Późne powroty do domu
Jakieś spotkania, interesy
Jakieś kobiety, jakiś alkohol
Wybaczam mojemu Bratu
Wybaczam kolejne panienki
Dziewczyny i narzeczone
Kolejne żony i znów
Kolejne panienki
Wybaczam Ojcu Tomka
Porzucenie Rodziny dla innej
Wybaczam mu złe geny
Którymi obdarował syna
Wpływając na nasz związek
Wybaczam Bratu Tomka
Że poszedł w ślady ojca
Zostawiając Żonę i Dzieci
Bezdusznie ranił Matkę
Znikając bez wieści
Wybaczam mojemu Mężowi
Skrzywdził mnie wielokrotnie
Ranił swą ukochaną Córkę
Nie docenił wartości Rodziny
Ale wybaczam ... bo kocham
Wybaczam tym Mężczyznom
Którzy w imię miłostki
Chwilowej, lekkiej i złudnej
Niszczą jedyną w życiu wartość
Trudną, ale prawdziwą Miłość
Nie jestem samolubna
Nie oczekuję zbyt wiele
Chcę jeszcze dużo dawać
Chcę myśleć o innych
Ale nie zapominać o sobie
Wybaczam Sobie ten żal i ból
Chcę znów zaufać i uwierzyć
Chcę kochać i być kochaną
Wybaczam sobie nadzieję i śmiałość
Wszak „miłość nie ma siwych włosów”
(Grażyna)
Bursztyn
Wiatr otula nas swym
lekkim szalem
Kamień znaleziony
Na brzegu morza
Złoty bursztyn
Piaskiem obsypany
Mieniący się w słońcu
Schłodzony wodą morską
jak kamień,
niewzruszony i zimny
jesteś ciepłym wiatrem ,
który mnie otula ;
do wieczornego snu ,
do wieczornej miłości
Ogrzej moje wnętrze ,
niech znów stanie się człowiekiem
nie skwaszonym złem i obłudą
Chcę znów wiedzieć ,
co to miłość i ciepło .
ze smutku marznę ,
więc przyzywam Cię
mój wietrze
-----
CZAS
a może nasz
czas biegnie uliczkami
prostymi ..krętymi
omija kałuże
szczęścia i goryczy
czekamy na czas
który goni nieustannie nas
wylicza ....
sekundy
minuty
godziny
biegnie i biegnie dogonić się
nie może prysła
iskierka nadziei
stop stoi czas
Emocje czasu
Ktoś wymyślił
Uczucia
perełki pewnej
niewiadomej
plotką zawieszoną
krzewem bzu
Tęsknotą wrzosu
Na leśnej polanie
śliskością głazu
pod stopy
Wdrapując się na skałę
znamy nasze
dno marzeń
Górski kryształ
wspaniała
mego życia ..snu
stoisz w cieniu palm
widać tysiące myśli na twym
obliczu
choć jedną tajemnicę wyjaw
mi może zostawisz
odbicie w krysztale
mgieł
górska droga
górski kryształ
wspomnień a może
marzeń jak perła
wtopimy się
w górski kryształ
marzeń ..snu ...
kartkę w kalendarzu
Niebo
błękitny gwiazdami
gdzieś w dali dogasa słońca purpura
w modlitwie pogrążona w otchłani
Świat rodzi się i ginie
mijają dni , miesiące
i wszystko jak kartka
W kalendarzu
przemija
Siedzę tu teraz pod ciemnym niebem
w blasku księżyca
słowa szeptanie po cichu :
zmęczenia
Zmęczenia ,radości
śmiechu
nie widzę sensu , nie widzę celu
a zegar życia wciąż tyka i tyka
pozostawia kartkę w kalendarzu
Niebo czarne nad nami
pustka szalona
bo wszystkie gwiazdy zasnęły
a ja uśpiona w twych ramionach
nie ma powrotu kartka
z kalendarza słowa aksamitu
i nawet teraz wciąż
myślami jestem
z Tobą Panie
zmęczona w otchłani
Łez pereł
Naszyjnik z łez pereł.
Nic nie wart...
Zbędny i wstydliwy
Jest i go niema
.
Nie zabłyśnie na żadnej wystawie
odblaskiem zachwytu,
Nikt go nie kupi
Nikt do ręki nie weźnie
w prezencie od Ciebie podarowany
Nikt go nie chce
Woli naszyjnik z uśmiechu
Złotymi nićmi szytymi
Na zawsze pozostanie w
W życiu nie codziennym
w ciemnościach
sercu swego stwórcy,
szlochem i łkaniem brzęczący
wodnisty i kryształowy
Mam
Mam ciebie
Już na zawsze
więcej uczuć
uśmiechu radosnego
głosu w słuchawce
mam już nie wiem co
Niż Ty słów
Może
Mam więcej bólu
Niż Ty samotności
Mam więcej chęci
Niż ty pracy co dzień
mam wiele snów
Mam więcej strachu
bólu z tęsknoty
do Ciebie
Niż Ty łez
Mam mniej Ciebie
Niż Ty masz mnie
----
Poranek słoneczny
Przeciągam
śpiąc jeszcze
A tu słońce się śmieje
Radośnie... serdecznie
Woła mnie cisza
Przytul do serca
swe serce
Więc śpiąc i też nie śpiąc
Przysuwam się blisko
I już przytulone
Dwa ciała dwa serca
W za ciasnym uścisku
Patrzymy na siebie
Przez gęstą sieć mroku
Smakując radośnie
Tę dziwną znajomość
-----
Skrawek nieba
Dostałeś w prezencie
Uniesione dłonie
Wzrok wpatrzony w ciebie
Skrawek nieba
Ja i ty
Dłonie nasze splecione
Rozmowy słyszane
Zabrałeś do siebie
Zatopione w rozlanej wodzie
Morzu marzeń wspomnień
Skrawek nieba
Zatopiony w tobie
Wiatr powiewa we włosy
Ach tak blisko siebie
Otuleni twą obecnością
Wsłuchani szept słów
Niesionych z wiatrem
----
Spacerowaliśmy
wśród łąki i nocy,
Pachniałam Tobą,
A ty mną
miłością i rosą.
Księżyc zanurzył się
we mnie wraz z Tobą,
Gwiazdy spadały
prosto na nasze dłonie.
Wiatr otulił w ciepły płaszcz
Słyszałam oddech Twój
a Ty mój
świerszcze i drzewa.
błyszczące kosmyki włosów i trawy
Spadały co chwilę miękko na ramiona
nasze
Nagle szmer kroków,
ciekawskie spojrzenie,
z góry
Odkryły gwiazdy złote
to nasz spacer
----
Uśmiechałam się
wczoraj do kwiatów
Uśmiecham
do drzew i do chmur
widziałam ogród marzeń
oaza spokoju
przepełnia serce me
cisza ..........
Zabiera mą duszę w swój wir.
Szybowałam jak motyl
siadając na róży marzeń
spragniona spełnienia
radości istnienia słów
W cieniu lampy
radośnie marzyłam
wciąż pytałam
czy to raj jest nasz
Miałam swe różowe okulary
Przez nie wszystko wydało się nowe
pełne snów.
-----
Wrzosowisko
Wrzosowisko życia
zakwitły krzewy,
a w kielichu cichej natury
Wrzosem się bieli
samotność przestała boleć.
Ktoś wyciął uśmiech w papierze
i żadne oczy nie były już szklane.
Łzy nadziei oddane
Przecież to serce szklane uwięziło łzy wylane
zabrali szczęście
Piechotą po raz kolejny
dochodzę do świata; samotność
Po raz kolejny w słońcu staję
po raz kolejny wiatr stawia
Mnie w trudzie wyboru
Daremne smutki schowały się
gdzieś w trzcinie marzeń
a w oczach fale wrzosu się kołyszą.
i wiatr pieśni śpiewa
gdy szklane serce pęka,
gdy samotność odpłynie
Kroki spadają z nieba
układając dywaniki wrzosowy
niby lilie na stawie
i te serce szklane
Wszystkie wiersze autorstwa Ewy Kaczmarczyk
Czekamy na więcej! :) Czas wyjąć własne wiersze z szuflady!















