Tym razem relację z konferencji napisały uczestniczki – bardzo dziękujemy! Relacja Magdy Kasperowicz-Swanson
3 października 2009, w Centrum Łowicka odbyła się kolejna konferencja Akademii Kobiet Sukcesu. Tym razem tematem przewodnim wydarzenia była „Pełnia kobiecości”.
I panel „Siła kobiecości w biznesie” – Bożena Batycka, Nina Kowalewska-Motlik
Bożena Batycka
Bożena Batycka – obecnie właścicielka oraz menedżerka firmy BATYCKI, opowiedziała o dość późnym starcie w biznesie. Swoją przygodę zawodową rozpoczęła bowiem mając około czterdziestu lat. Kierowana chęcią uniezależnienia się finansowo od innych oraz ogromną wiarą we własny sukces, przekształciła fabrykę wyrobów skórzanych w świetnie prosperującą firmę, produkującą pięknie wykończone torebki. Obecnie w firmie pracuje około stu osób, głównie kobiet. Kolekcje są limitowane, tworzone dla kobiet wymagających oraz lubiących niepowtarzalny styl.
Bożena Batycka jest także pomysłodawczynią jednego z sukcesów firmy BATYCKI, a mianowicie „kolekcji bursztynowej”. Inspiracją do umieszczenia na swoich produktach „oczka” tego kamienia było miejsce zamieszkania Pani Bożeny, czyli polskie wybrzeże. Poszukując motywu do nowej kolekcji, wpadła na pomysł, aby to właśnie tak bliski jej bursztyn, który niesie ze sobą niesamowitą energię, kojarzącą się z ciepłem i słońcem, sygnował jej kolekcje. Bardzo szybko pomysł ten okazał się sukcesem oraz stał się on symbolem i znakiem rozpoznawczym firmy BATYCKI.
Pani Bożena opowiedziała nam także o trudnych momentach w swojej karierze, o których zwykle się nie mówi publicznie, a których należy mieć świadomość wstępując do świata biznesu. Takie najtrudniejsze momenty w trakcie działalności biznesowej miała dwa. W jednym z przypadków udało się jej zażegnać kryzys dzięki pomocy przyjaciółki, która podała jej rękę w trudnym momencie i uwierzyła w nią. W innej sytuacji opanowała sytuację dzięki własnej wewnętrznej sile. Pani Bożena wyraźnie zaznacza swoje pochodzenie, a mianowicie Kresy. Wg niej, to właśnie wschodnie korzenie ukształtowały w niej wrażliwość, a jednocześnie wiarę i wcześniej wspomnianą wewnętrzną siłę.
Poza pasją tworzenia wzorów torebek, Bożena Batycka, opowiedziała nam także o innej pasji, a mianowicie o swojej fascynacji jogą. Początkowo traktowała to zajęcie jako hobby, sposób na wyciszenie się oraz relaksację. To zajęcie wciągnęło ją natomiast tak bardzo, że ani się obejrzała i została instruktorką jogi II stopnia:). Dzięki tej pasji zmieniła także sposób postrzegania wielu rzeczy i patrzenia na świat. Przyznała, że przez lata „komunikowała się” głównie na zewnątrz. W tej chwili zmieniła kierunek wędrówki, na ten do wewnątrz siebie. Jednym z planów, Bożeny Batyckiej, który obecnie realizuje, jest stworzenie szkoły jogi w Sopocie, w Hotelu Sheraton.
Przesłanie Bożeny Batyckiej to podążanie za pasją, dążenie do celu i wiara we własne możliwości. Bardzo ważne jest także, aby posiadać wewnętrzną siłę oraz otaczać się ludźmi godnymi zaufania. Pani Bożena uważa, że każdy powinien znaleźć swoje miejsce w życiu oraz pasję, w której chciałby się spełniać. Nie musi to być wysokie stanowisko, wystarczy, żeby być szczęśliwym w tym, co się robi.
Jest przeciwko parytetom płci na listach wyborczych, gdyż sadzi, że każdy, kto wierzy w siebie i posiada umiejętności jest w stanie być tym, kim chce. Każdy bowiem trzyma swój los we własnych rękach.
Nina Kowalewska–Motlik
Nina Kowalewska-Motlik – obecnie właścicielka firmy New Communications, zdradziła nam w jaki sposób przez lata umiejętnie radziła sobie na wysokich stanowiskach. Pierwszą firmę założyła tuż po zmianie ustroju politycznego w 1989 r. zainspirowana przemówieniem telewizyjnym Jacka Kuronia, który zwrócił uwagę na ogromną szansę ówczesnego pokolenia.Przy okazji mówienia o własnych sukcesach, Pani Nina zaznaczyła, że jest osobą nieśmiałą i wiele swoich sukcesów zawdzięcza wykorzystywaniu szans i szczęśliwych zbiegów okoliczności. Po sześcioletnim pobycie w Nowym Jorku oraz studiach japonistycznych, postanowiła poszukać pracy w mediach. Mając na koncie pracę w Polskim Radiu, dzwoniła do kolejnych wydawnictw znalezionych w książce telefonicznej. W ten sposób, szczęśliwym trafem, otrzymała pracę w prestiżowym „Financial Times” zostając jego wyłączną przedstawicielką na Polskę.
Bardzo ciekawa historia wiąże się także z otrzymaniem stanowiska Prezesa w Harlequinie przy wprowadzaniu tychże książek na rynek polski. Jako jedyna z kandydatek Pani Nina, nie miała doświadczenia, a mimo to powierzono jej tę odpowiedzialną pozycję. Ku własnemu zaskoczeniu odkryła, że pokonała innych konkurentów…brakiem doświadczenia na podobnym stanowisku. Pracodawcy założyli bowiem, że wolą kogoś bez doświadczenia, gdyż taką osobę łatwiej jest nauczyć wszystkiego od podstaw, niż oduczyć złych przyzwyczajeń i nawyków. Na powitanie otrzymała także książkę „The One Minute Manager” Kennetha Blancharda, która miała jej przybliżyć problematykę zarządzania zespołem. Ta historia utwierdziła Panią Ninę w przekonaniu, że zawsze należy mówić prawdę, bo w pewnych sytuacjach może się ona okazać atutem :).
Jako menedżerka, odpowiedzialna nie tylko za swoich pracowników, ale także za ich rodziny, wyznaje podstawową zasadę: „krytykuj zawsze na osobności, chwal zawsze publicznie”. Wg Pani Niny, dzięki takim działaniom, można pokazać, że uznajemy prawo pracownika do błędu. Nie krytykujemy zatem człowieka, ale konkretne negatywne działania, które można naprawić.
Wracając do Harlequina, działalność wydawnictwa na rynku polskim, okazała się ogromnym sukcesem. Przez cztery lata, w czasie gdy zarządzała nim Pani Nina, ukazało w sprzedaży pięćset tytułów w łącznym nakładzie pięćdziesiąt milionów egzemplarzy. Kampanię reklamową zaplanowała samodzielnie, wspomagając się pomysłami męża. Pani Nina wspomniała, iż w ówczesnym okresie Harlequin był drugim reklamodawcą telewizyjnym w Polsce po Coca Coli. Tym bardziej pełen uznania jest fakt, iż studium przypadku polskiego Harlequina zostało opisane przez Harvard Business School jako jedyny przykład z naszego kraju.
Jedną z obecnych aktywności Niny Kowalewskiej-Motlik jest zasiadanie w radzie programowej Kongresu Kobiet Polskich oraz propagowanie pomysłu wprowadzenia parytetów płci na listach wyborczych. Pani Nina uważa, iż takie działanie jest konieczne, by umożliwić równy start kobietom do piastowania ważnych stanowisk w państwie. Zwróciła również uwagę na to, że podobne rozwiązanie sprawdziło się w innych krajach, np. w Norwegii, gdzie parytet płci na listach wyborczych zniesiono po tym, jak proporcje kobiet i mężczyzn w życiu publicznym wyrównały się.
Pani Nina zdradziła nam również, że jej pasją jest gotowanie. Przygotowywanie posiłków dla rodziny i przyjaciół, a także delektowanie się smakiem potraw sprawia jej ogromną przyjemność. Uwielbia także spotkania towarzyskie przy lampce dobrego wina.
Podsumowanie panelu pierwszego: Obie Panie łączy sukces zawodowy oraz pasja, z jaką wypełniają swoje funkcje. Poglądowo różnią się w sprawie parytetów płci na listach wyborczych, dzięki czemu na zakończenie panelu wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja na ten temat z udziałem publiczności.
II panel - Agnieszka Graff

Prelegentką drugiego panelu pt. „Oswoić feminizm” była Agnieszka Graff – pisarka oraz publicystka związana z ruchem feministycznym.
Na pytanie o feminizm, który często budzi skrajne emocje oraz jest czasem źle rozumiany, Pani Agnieszka odpowiedziała żartem, że najlepiej jego istotę tłumaczy jej mąż, dzieląc się swoim najnowszym przepisem na konfitury :). Następnie już poważniej sprecyzowała, że feminizm jest świadomością istnienia nierówności społecznej ze względu na płeć, wynikającej z tradycji patriarchalnej oraz niezgoda na taki stan rzeczy.
Pani Agnieszka zwróciła uwagę, iż 80% prac domowych w Polsce wykonywanych jest przez kobiety. Mężczyźni co najwyżej „pomagają” prowadzić dom kobietom, uważając niektóre z czynności domowych, np. pranie lub gotowanie za niemęskie. Pani Agnieszka przytoczyła także przykład z własnego podwórka. Zamieszkując na wsi, na Podlasiu, bardzo często obserwuje zachowania swojego sąsiada, który wstydzi się przyłączyć do gotowania lub wyjść z synem na spacer, obawiając się, że będzie przez to postrzegany jako „baba”, czyli niepełnowartościowy mężczyzna. Taki stan rzeczy wynika z utrwalonych w naszym społeczeństwie wzorców, które od wczesnych lat wtłaczają nam do głowy dorośli podkreślając różnice płci. Takie niewinne, wydawać by się mogło działania, jak ubieranie chłopców na niebiesko, a dziewczynki na różowo lub zajęcia majsterkowania dla chłopców, a gotowania dla dziewczynek, na trwale utwierdzają nas w mylnym przekonaniu, że są niektóre zawody lub działania nie przystoją danej płci.
Na pytanie o lęk kobiet przed sukcesem, Pani Agnieszka przytacza przykład eksperymentu, jaki przeprowadzono jednocześnie na kobietach i mężczyznach w tym samym wieku, będących na podobnym poziomie wykształcenia. Eksperyment polegał na dopisaniu zakończenia do historii, która zaczynała się tak samo dla wszystkich uczestników badania. Główną postacią, była osoba z dobrymi wynikami w nauce oraz dużą wiedzą, która decyduje się na studia medyczne. Mężczyźni mieli napisać dalszy ciąg historii, gdzie głównym bohaterem był mężczyzna, kobiety zaś miały to samo zadanie, ale główną postacią przytoczonej historii była kobieta. Wyniki badania były bardzo interesujące. Otóż, prawie wszyscy mężczyźni zakończyli historię happy endem, natomiast u prawie wszystkich kobiet historia kończyła się źle. Następnie, po zmianie jednego tylko elementu w historii dla kobiet (główna bohaterka miała wspaniałego, wspierającego jej męża), zakończenia historii były o wiele bardziej pozytywne i kończyły się sukcesem.
Agnieszka Graff, podsumowując ten przypadek, stwierdziła iż wyniki badań potwierdzają nasze (kobiet) obawy przed sukcesem oraz fakt, iż władza od pokoleń przypisywana jest mężczyznom. Nic dziwnego więc, że na hasło parytet płci na listach wyborczych, mężczyźni wybuchają atakiem złości. Pani Agnieszka, uważa, że mężczyźni mają powód, aby się feministek obawiać. Zgoda z ich poglądami, oznaczałoby dla mężczyzn bowiem rezygnację z połowy władzy, która od dawien dawna była należna tylko im.
III panel - Katarzyna Miller

Ostatnim punktem konferencji było wystąpienie pod hasłem „Odkryj piękno kobiecości”. Gościem specjalnym była Katarzyna Miller – psychoterapeutka, poetka oraz publicystka.
Pani Katarzyna uważa, że bardzo ważne jest to, abyśmy odnalazły w sobie kobiecość i ją troskliwie pielęgnowały troszcząc się o siebie i swoje ciało. Bardzo często szkodzimy sobie, zamartwiając się (przez snem lub zaraz po obudzeniu) sprawami, które musimy załatwić. Pani Katarzyna poradziła, aby każda z kobiet zaczynała i kończyła dzień chwilą relaksu, znajdując czas na drobne przyjemności, kontakt z własnym ciałem, koncentrację na rzeczach miłych i na codziennych drobnych sukcesach.
Wg Pani Katarzyny, bardzo duży wpływ na nasz rozwój seksualny mają rodzice oraz dorośli. Do jakiegoś czasu jako dzieci jesteśmy traktowani neutralnie, natomiast później zaczyna się podkreślanie różnic wynikających z płci. W wyniku takiego stanu rzeczy, dziewczynki ganione są za okazywanie złości oraz gdy biją się z chłopakami. Ci ostatni zaś są wyśmiewani z powodu „mazgajenia się”, czyli okazywania uczuć. Takie wychowanie, które generuje grzeczne, delikatne dziewczynki oraz twardych mężczyzn bardzo często powoduje ich późniejszy konflikt. Delikatne kobiety szukają bowiem wrażliwych rycerzy na pięknym rumaku, a spotykają wyłącznie tych o twardym sercu.
Katarzyna Miller uważa, że bardzo często rodzice odbierają nam radość życia, krytykując nas oraz przez to, że sami są nieszczęśliwi. Odbywa się to według zasady: „dzieci są szczęśliwe, jeśli ich rodzice są szczęśliwi”. Bardzo często poprzez krytycyzm zniechęcają do podejmowania nowych wyzwań. Przykładem z życia Pani Kasi było to, że jako dziecko uwielbiała śpiewać, ale skrytykowana przez ojca, który był profesjonalnym muzykiem, przestała. Dopiero po latach zdecydowała się przełamać i powrócić do pasji śpiewania, którą stale rozwija. Obecnie ma na swoim koncie kilka udanych koncertów (ostatnio w Sali Kongresowej w Warszawie).
Pani Katarzyna zwróciła uwagę na to, jak duży krok uczyniło obecne pokolenie kobiet. Jeszcze nasze matki nie zdecydowałyby się w pojedynkę wyjechać za granicę lub pójść do baru, nie mówiąc już o samotnym wyjściu wieczorową porą. W tej chwili nie jest to już niczym zaskakującym, ale jeszcze dwadzieścia lat temu, niewiele z kobiet zdecydowałoby się samotne wypady gdziekolwiek. Jako zabawny komentarz do zmieniających się czasów, Pani Ewa opowiedziała anegdotę. Otóż, będąc kilka lat temu na przyjęciu ze swoją mamą, wypatrzyły dawną znajomą – singielkę. Na jej widok mama Pani Kasi ze współczuciem powiedziała: „zobacz ona jest taka ładna, bogata, ma świetną pracę, wyjeżdża za granicę, a tak jej się życie nie ułożyło ...”. Na zakończenie, Pani Kasia, zaśpiewała dwie piosenki, swojego autorstwa, za które zebrała gorące owacje.
Bezpośrednio po konferencji odbyło się spotkanie networkingowe pt. "Kobiecość w świecie orientu".
http://picasaweb.google.pl/akademiakobietsukcesu/2009_10_03KonferencjaAKSPeNiaKobiecosci (zdjęcia Aleksandry Wirzeskiej i Doroty Białkowskiej)
Autorką zdjęć zamieszczonych w relacji jest Aleksandra Wirzeska















