15 maja 2010 r. w Centrum Kultury Łowicka w Warszawie odbyła się pierwsza z cyklu "Świat w kolorach kobiecości" konferencja Akademii Kobiet Sukcesu pod tytułem „Świat udanych relacji", poświęcona bliskim związkom.
Panel I – „Kobieta Sukcesu i związki" Barbara Popławska, Benedykt Peczko
Psychiczne koszty sukcesu – jakie problemy i frustracje są najczęstszą konsekwencją u kobiet odnoszących znaczne sukcesy zawodowe? Zdarza się, że partnerzy kobiet odnoszących sukcesy bywają niezadowoleni ...
Benedykt Peczko: Zastanawiam się, jak mężczyźni mogą być zadowoleni, gdy ich kobiety nie osiągają sukcesów. Już sam fakt, że nasza partnerka odnosi sukces, jest nas mężczyzn ogromnym sukcesem. Wracając do kosztów, sukces wg tradycyjnego rozumienia, czyli zdobywanie władzy, pięcie się po szczeblach kariery, wyścig szczurów niesie ze sobą ogromne konsekwencje. Poza wypaleniem, może to być np. utrata zdrowia fizycznego i psychicznego.
Barbara Popławska: To zależy od tego jak rozumiemy sukces. Tak jak siedzimy tutaj na sali, sukces dla każdego z nas może być czymś zupełnie innym. Warto zatem odpowiedzieć sobie na pytanie: „czym jest dla mnie ten sukces, do którego chcę dążyć ?" W takim rozumieniu, sukces wcale nie musi nieść ze sobą wielkich kosztów, a wręcz przeciwnie - samorealizację.
Wyobraźmy sobie taką sytuację, gdy to kobieta odnosi sukcesy zawodowe, a tym samym finansowe, a mężczyzna żyje w jej cieniu i/lub dużo mniej zarabia? Czy taki związek ma szansę przetrwać?
Benedykt Peczko: Przeszkodą w takiej relacji będzie na pewno będzie tradycyjne podejście do życia oraz obraz klasycznego podziału ról, który tkwi w nas od zamierzchłych czasów, gdy to mąż zapewniał byt rodzinie podbijając nowe tereny, polując, zaś żona dbała o ciepłą strawę i opiekę nad dziećmi. Te czasy bezpowrotnie minęły, ale ciągle to tradycyjne rozumienie rodziny jest niezwykle popularne. W nowej sytuacji, gdy to kobieta zarabia więcej niż mężczyzna, niezwykle ważne jest utrzymanie pewnego balansu między braniem a dawaniem, ustalenie ról i przedyskutowanie między sobą jak każde z partnerów się w nich czuje.
Barbara Popławska: Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że otoczenie bardzo często psuje relacje między partnerami, którzy sobie wszystko poukładali, ustalili zakres obowiązków rodzinnych. Przychodzi bowiem czas spotkania towarzyskiego, gdy zgodnie z nowym podziałem ról to nagle mąż gotuje i podaje do stołu, a znajomi czy rodzina komentują to w złośliwy sposób. Podobnie ma się rzecz z zarobkami, gdy któraś z „życzliwych" cioć zapyta z troską kobiety : „no i co Ty teraz biedna zrobisz jak ten Zbyszek tak mało zarabia?".
Benedykt Peczko: W takich sytuacjach, warto te komentarze skomentować, powiedzieć na przykład: „Ciociu, to jak żyjemy i dzielimy obowiązki to jest nasza sprawa" lub po prostu powiedzieć „Stop!, nie życzymy sobie takich komentarzy". W ten sposób wyznaczamy ludziom z zewnątrz granice i dajemy sygnał, że to my decydujemy o swoim związku i życiu.
Barbara Popławska: Wracając jednak do tego męzczyzny żyjącego w cieniu kobiety. To jak mężczyzna będzie się czuł w jego zasięgu, będzie zależało od rodzaju tego cienia, który kobieta rzuca. Może to być bowiem bardzo piękny cień.
Benedykt Peczko: Rozmawiamy tutaj o nowych rolach w związkach, ale tak naprawdę od dawna bardzo wiele jest takich relacji, w których kobiety, które są muzyczkami lub malarkami, jeżdzą po całym świecie organizując swoje wystawy czy dając koncerty. Wtedy zazwyczaj mężowie przejmują pałeczkę w domu, zajmują się dziećmi. Nie jest to więc żadne novum, że kobieta zarabia na utrzymanie całej rodziny.
Jest także druga strona medalu. Badania psychologiczne wykazały, że czasem to kobiety nie są w stanie poradzić sobie z tym, że mąż zarabia mniej lub nagle zmienia stanowisko na mniej prestiżowe. Wsydzą się tego przed znajomymi i rodziną nawet, jeśli ich status materialny nie uległ znacznemu pogorszeniu lub pozostał bez zmian. Nadal jest ogromna grupa kobiet, która patrzy na siebie przez pryzmat męża oraz środowiska w jakim się obraca. Takie osoby mówią o sobie : „jestem żoną/ siostrą/ matką ...", zupełnie jakby ludzie z zewnątrz stanowili o ich rzeczywistej wartości.
Barbara Popławska: Dodałabym jeszcze, że są kobiety, które czują się źle z własnym sukcesem. Nawet jeśli ustaliły wcześniej z partnetem, że to właśnie ona będzie utrzymywała rodzinę, a mąż przykładowo zajmie się domem, to bardzo często mają wyrzuty sumienia, poczucie winy z tego powodu. W takiej sytuacji trzeba usiąść i porozmawiać z tą drugą osobą i powiedzieć jak ja się z tym czuję. Zawsze moża zmienić zdanie i powrócić do dawnego porządku. Umowy małżeńskie to nie kontrakt „wieloletnią na dostawę gazu". Można zawsze zmienić swoją decyzję, ale trzeba rozmawiać ze swoim partnerem, sprawdzać jak nowa sytuacja wpływa na nasze wzajemne relacje.Na czym polega sekret udanego związku? 
Czy związek partnerski jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, czy też są pary, które mogą być długofalowo szczęśliwe w relacjach, gdzie jedna ze stron zdecydowanie dominuje?
Barbara Popławska: Podstawowa zasada wg mnie jest taka, żeby o miłość dbać każdego dnia. Nie tylko na początku, gdy jesteśmy zakochani, ale również wtedy gdy mijają lata. Ja nie uznaję takiego stwierdzenia, że miłość się wypaliła. Po prostu nikt jej nie podsycał, nie dbał o to uczucie. Miłość wymaga bezustannej pielęgnacji i w tym sensie jest to dosyć ciężka praca. Przejawem podtrzymywania miłości jest trzymanie się za rękę mimo sporego stażu małżeńskiego, zwracanie się do siebie z szacunkiem i czułością.
Benedykt Peczko: My rozmawiamy tutaj o związkach partnerskich i pomyślałem sobie, że to o czym tutaj mówimy może zabrzmieć sielankowo. Nie oznacza to bynajmniej, że takie związki są idelane, czy nigdy nie występują w nich kłótnie. Wręcz przeciwnie - takie relacje niosą ze sobą wiele codziennych sprzeczek, a nawet konstruktywnych kłótni, które umożlwiają ścieranie się poglądów i wypracowanie niezbędnych kompromisów. Związek parnterski nie oznacza natomiast „równo-równo", czyli takiej sytuacji, że każda ze stron dzieli się wszystkim pół na pół: obowiązkami domowymi, ilością zrobionych zakupów w przeciągu miesiąca, pieniędzmi włożonymi do wspólnego budżetu. To wszystko jest kwestią uzgodnień, wielu rozmów ...
Barbara Popławska: Myślę, że poczucie własnej wartości to także jedno z najważniejszych filarów w związku partnerskim. Gdy to poczucie wartości jest słabe, będziemy starać się go szukać w tej drugiej osobie, szukając się zapewnień o tym, jak wiele jesteśmy warci, co z kolei może być wyczerpujące dla tej drugiej strony.Warto jeszcze przed decyzją o małżeństwie czy o dzieciach sprawdzić jaką partner ma hierarchię wartości, poglądy na istotne dla nas sprawy, jaką ma rodzinę i jakie w tej rodzinie panują relacje. To nam podpowie czy aby na pewno pasujemy do tego drugiego człowieka.
Panel II – „Uzdrowić relacje" Eugenia Mandal
Bardzo wiele mówi się o toksycznych związkach, szefach, rodzicach, a nawet ... dzieciach. Wyrażenia te zrobiły bardzo dużą karierę w ciągu ostatnich kilku lat. Skoro więc już zdajemy sobie sprawę, na jak wiele „toksyn" jesteśmy narażeni, jak możemy obronić się przed manipulacją, jak rozpoznać, że związek lub relacja, w której tkwimi jest toksyczna, że zamiast nas rozwijać niszczy i osłabia?
Przede wszystkim odpowiedzią może być nasze samopoczucie. Jeśli w takim związku czujemy się źle i coraz gorzej, a mimo to w nim tkwimy, gdy czujemy się wykorzystywani, gdy cierpimy, gdy czujemy, że w tym związku tak naprawdę nie jesteśmy sobą, to istnieją poważne przesłanki ku temu, że możemy tkwić w toksycznej relacji.
Manipulacja, przemoc, patologiczna zazdrość, zaborczość, podejżliwość, kłamstwo to jedne z licznych charakterystyk "toksyczności". Co gorsza, od takiej „miłości" bardzo łatwo się uzależnić. Ten, który kocha mniej może mapnipulować drugą osobą, jej emocjami, wywierać presję, egzekwować posłuszeństwo. Bardzo często manipuluje także ten, kto więcej zarabia, bądź piastuje wysokie stanowisko.
Niektóre rodzaje toksycznych związków:
Matki i synowie - nie musi w nim występować znaczna różnica wieku. Charakterystyczny jest natomiast sposób zachowania, przypominający relację matki i syna. Kobieta usługuje mężczyźnie: prasuje mu koszule, upewnia się, że zabrał kanapki do pracy, kupuje mu ubrania, jednocześnie czerpiąc satysfakcję z faktu, iż jest niezastapiona itp. Mężczyzna chętnie korzysta z pomocy żony we wszystkich sprawach. Taki związek może przekształcić się w relację „pan i służąca", charakteryzującym się pogłębieniem wcześniejszych zachowań.
Córki i tatusiowie – bardzo często w takiej relacji występuje spora różnica wieku. Kobieta jest na ogół młodsza i atrakcyjna (przynajmniej z punktu widzenia mężczyzny), on jest natomiast zamożny, zazwyczaj o przeciętnej urodzie. Kobieta manipuluje swoim partnetem po to, aby osiągnąć swoje cele (zazwyczaj materialne), on traktuje partnerkę u swego boku jako ozdobę, laleczkę, która podtrzymuje/powiększa jego męskie ego. Taki związek może z czasem ewaluować. Ona będzie żądała coraz więcej od swojego mężczyzny, on będzie jej ulegał, stając się coraz bardziej tatusiowaty, układny i tolerancyjny dla coraz to nowych zachcianek partnerki.
Jastrzębie – osoby nieustannie walczące ze sobą o władzę w związku, porównujące swoje dokonania, wkład w związek, bardzo często ranią się publicznie. Taką relację można rozpoznać po uczuciach, jakie towarzyszą partnerom po zakończonej bitiwe. Jest to poczucie cierpienia, samotności i pustki.
Gołębie – partnerzy, którzy nie walczą o władzę jawnie, ale w bardzo zawoalowany sposób. Bardzo rzadko się kłócą, przez osoby z zewnątrz mogą by uznawane za zgraną parę. W sposób ukryty mogą się wzajemnie ranić, np. wypowiadając miłym tonem kąśliwe i nieprzyjemne uwagi.Za przeciwagę do związków toksycznych uważamy zdrowy związek, charakteryzujący się autentyczą miłością i troską, wzajemną akceptacją, autonomią każdego z partnerów, szacunkiem, zaufaniem, otwartością brakiem chęci dominacji bądź przejęcia władzy.
Manipulacja, czyli kształtowanie poglądów, postaw, zachowań lub emocji bez wiedzy i woli drugiego człowieka, to najczęstsza metoda, którą posługują się partnerzy, aby osiągnąć swoje cele w związkach.
Oto kilka przykładów manipulacji w bliskich relacjach:
- obrażanie się, okazywanie chłodu emocjonalnego
- wzbudzanie poczucia winy („przez ciebie się rozchorowałam/łem")
- groźba, szantaż emocjonalny („jeśli nie spełnisz mojej prośby, zostawię cię")
- obietnice, pokusy („jeśli się do mnie przeprowadzisz będzie nam wspaniale")
- odwoływanie się do tracycji („dobra matka tak się nie zachowuje")
- używanie urody i wdzięku do osiągnięcia celów
- podważanie wartości, autorytetu drugiego człowieka („takie studia to każdy może skończyć"
- wzbudzanie niepewności („jeśli coś ci się nie podoba, to odejdę")
Skoro już wiemy jak rozpoznać toksyczny związek oraz rodzaje manipulacji, jak możemy się przed nim bronić? Otóż, sam fakt uświadomienia sobie tego, iż tkwimy w toksycznej relacji jest rzeczą kluczową. Jeśli nie umiemy sami poradzić sobie z wyjściem z trudnego, niszczącego nas związku, szukajmy pomocy i wsparcia wśród bliskich, skorzystajmy z pomocy terapeuty.
Panel III – „Kobieca seksualność" - Wioletta Konopa Stelmach oraz Bogdan Stelmach
Wg badań Zbigniewa Izdebskiego, blisko 30% osób w Polsce ma problemy ze swoją seksulanością. Na pytanie: : „Jak często współżyjesz?" aż 20,7 % dorosłych kobiet i 18% mężczyzn odpowiada, że nigdy nie współżyło lub uprawia seks zaledwie kilka razy w roku (8.8% kobiet oraz 12,1% mężczyzn).
Jako przyczyny odpowiadające za częstość aktywności seksualnej badani podawali m.in.: ocenę sprawności seksualnej i życia seksualnego, przeżywanie orgazmu, ocenę związku, posiadanie dzieci, ocenę atrakcyjności oraz samopoczucie.
Istotne są także statystyki informujące o dolegliwościach kobiet związanych ze sferą intymną. 25% z nich odczuwa zmniejszone potrzeby seksualne lub ich brak; 13% cierpi na dyspareunię, objawiającą się bólami, stanami zapalnymi narządów plciowych oraz problemy z nawilżeniem pochwy; 8% kobiet dotyczy anorgazmia, czyli niemożność osiągnięcia orgazmu; z kolei 17% ma trudności z jego osiąganiem.
Wyniki badań dotyczące mężczyzn również przedstawiają się niepokojąco. 37% mężczyzn przyznaje się do przedwczesnego wytrysku; 8% do zaburzenia erekcji; 4% dotyczy zahamowanie wytrysku, natomiast 8% zauważa zmniejszone potrzeby seksualne lub ich całkowity brak.
Gdzie leży przyczyna takich problemów ze sferą intymną dużej części Polaków? Takiej przyczyny wg Pani Wioletty Konopy- Stelmach oraz Bogdana Stelmacha można niewątpliwie odnaleźć w naszej kulturze. Nie zapominajmy, że nasz kraj jest obszarem, gdzie dominującym wpływem kulturotwórczym jest religia katolicka, która stoi w opozycji do tego co biologiczne, a więc związane z wszelkiego rodzaju popędami i pokusami.
Kolejną rzeczą wpływającą na naszą seksulaność jako społeczeństwa są wszechobecne stereotypy, przekazywane przez dorosłych dzieciom oraz wnukom z pokolenia na pokolenie, np.:
- Stereotyp Matki Polki („tylko kobieta wie czego dziecku potrzeba")
- Stereotyp gotowości na seks (jeżeli ona będzie odmawiać, to on będzie miał powód do zdrady)
- Antykoncepcja to sprawa kobiety (unikanie odpowiedzialności przez meżczyzn)
- Wyłącznie kobieta powinna dbać o swoją atrakcyjność (stereotyp widoczny szczególnie na wsiach lub wśród słabo wykształconych grup społecznych)
- Dziewczynce zawsze kupujemy lalkę a chłopcu samochód (narzucanie dzieciom ról społecznych
- Kobiety gorzej prowadzą samochód (to mężczyźni statystycznie powodują najwięcej wypadków)
Pomimo XXI wieku nadal w wielu osobach „zakodowany" jest patriarchat, czyli uznanie dominacji w stosunkach rodzinnych i społecznych mężczyzny, który w Europie zaczął pojawiać się już w IV wieku n.e. zainicjowany głównie przez ówczesnych przedstawicieli kościoła rzymskiego. Wystarczy przypomnieć sobie kilka faktów historycznych:
- wypowiedź św. Augustyna – „kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga"
- wojna dwudziestoletnia rozpoczęta przez kościół rzymski, aby wyeliminowac katarów z Langwedocji. Za jeden z powodów podano „uznane jako heretyckie przyjęcie przez katarów boskości kobiety na równi z mężczyzną".
- Polowanie na czarownice od 1484 do 1776 r.
- Jeszcze w latach 20-stych ubiegłego wieku prawo kanoniczne sankcjonowało bicie kobiet.
Zarówno związki partiarchalne jak i przekonania z nim związane są oparte na stereotypach posłusznej, głupszej kobiety i silnego mężczyzny – macho. Taka relacja prowadzi do cierpienia i samotności obu partnerów, a także do niedojrzałości emocjonalnej oraz rosnącej agresji ich dzieci.
Pomimo ogromnego upływu czasu od zainicjowania idei partiarchatu oraz wielu prób walki z tego typu sposobem myślenia, bardzo trudno jest się wyzwolić z powszechnie obecnych stereotypów narzucanych nam codziennie przez kościół katolicki i społeczeństwo zdominowane przez mężczyzn.
Aby uzyskać poprawę cywilizacyjną oraz wyrównać balans między kobiecym i męskim pierwiastkiem, mężczyźni muszą się podzielić władzą z kobietami na wszystkich jej płaszczyznach – światopoglądowo - religijnej, polityczno - ekonomicznej, społecznej, rodzinnej oraz seksualnej.

Po konferencji odbyła się tradycyjnie loteria z nagrodami. Nagrody ufundowali: Karmi, Gymnasion, Sweet Home Patisserie& Cafe, Radio Kolor, Kino Atlantic, Glossy Media, wydawnictwo Cartalia oraz i coffee.
Partnerzy konferencji: Karmi, Gymnasion, i coffee, Kino Atlantic, Klinika Holistyczna, PrintGallery.eu oraz sieć cukierni Sweet Home
Więcej zdjęć z konferencji z Albumie Picassa















